Wyobraź sobie, że siedzisz spokojnie w tramwaju, myślisz o tym, co zjesz na obiad, kiedy nagle… BUM! Serce wali jak szalone, brakuje ci powietrza, kręci ci się w głowie i jesteś przekonana/-y, że umierasz, mdlejesz albo masz zawał.
Ale potem… nic się nie dzieje. Żyjesz. Nie zemdlałaś/-eś. Nikt nie musiał dzwonić po karetkę. Co to było?
Prawdopodobnie atak paniki.
Czym właściwie jest atak paniki?
To nagły, intensywny przypływ lęku, który pojawia się znikąd – wydawałoby się, że wyraźnego powodu, bez ostrzeżenia. Twój mózg odpala tryb „awaryjny”, jakbyś zaraz miał zostać zaatakowany przez stado dzikich gołębi… tylko że jesteś w Biedronce i wybierasz jogurt.
W CBT mówimy, że atak paniki to fałszywy alarm. Twój organizm reaguje tak, jakby zagrożenie było realne – ale go nie ma. To taki błąd w systemie: mózg myśli, że grozi ci niebezpieczeństwo, choć wszystko jest okej.
Objawy ataku paniki:
Oto typowy zestaw „niespodziewanych atrakcji”:
💥 szybkie bicie serca
💥 uczucie duszności lub dławienia się
💥 zawroty głowy, uczucie bycia „na odlocie”
💥 drżenie lub dreszcze
💥 ból w klatce piersiowej
💥 mdłości
💥 uczucie odrealnienia („czy ja w ogóle istnieję?”)
💥 przerażająca myśl: „Umrę, zemdleję, oszaleję, zwymiotuje itd.”
Brzmi strasznie? Bo takie właśnie są – ale ważne info: atak paniki NIE jest niebezpieczny. Naprawdę. Nie umrzesz, nie dostaniesz zawału, nie zemdlejesz, nie zwariujesz. Ale gdy te myśli przychodzą do głowy lęk staje się jeszcze większy, odczucia z ciała nasilają się i wiara w lękową myśl rośnie. I tak oto powstaje błędne koło ataku paniki.
Skąd się biorą ataki paniki?
Czasem są reakcją na stres, zmęczenie, kofeinę albo zbyt dużo TikToka o katastrofach (true story), czasem wystarczy też drobna rzecz, np. mały niegroźny ból brzucha, który nasz umysł zinterpretuje jako duże zagrożenie. Czasem pojawiają się w zaburzeniu lękowym zwanym zaburzeniem panicznym, gdzie lęk przed kolejnym atakiem… wywołuje kolejny atak. I tak się kręci to kółko paniki.
Jak sobie radzić?
🧠 Rozpoznaj, co się dzieje
„Okej, to tylko atak paniki. Straszny, ale niegroźny. Minie.” Samo nazwanie rzeczy po imieniu potrafi zbić trochę lęku.
📉 Zbij katastroficzne myśli
Zamiast: „Zaraz umrę” → „Już miałam taki atak i przeszło. To tylko panika, nie zawał.”
🧩 Zrób notatkę po ataku i sprawdź czy nie stosujesz tzw. zachowań zabezpieczających
Zapisz: co się działo, jakie miałeś/-aś myśli, jak długo trwał atak, jak sobie poradziłeś/-aś. Taka analiza pomaga odzyskać poczucie kontroli. Zwróć szczególną uwagę na to co robisz. Być może uda Ci się złapać tzw. zachowania zabezpieczające np. siadanie w wyniku myśli “upadnę”. Takie zachowania mimo, że mogą przynieść chwilową ulgę, nie pozwalają Ci się przekonać, że upadek jest niemożliwy.
A jeśli ataki się powtarzają?
Warto wtedy skonsultować się z terapeutą – najlepiej poznawczo-behawioralnym. CBT pomoże zrozumieć, skąd biorą się ataki w Twoim przypadku, jak na nie reagujesz i jak je stopniowo rozbroić .
Na koniec:
Atak paniki to jak zły trailer horroru – głośny, dramatyczny, ale nie ma prawdziwego zagrożenia. Można się go nauczyć oswajać. Z pomocą CBT, trochę cierpliwości i wsparcia – da się naprawdę wiele zdziałać. Nie musisz żyć w wiecznym strachu przed strachem.
Tekst na podstawie: “Zaburzenia lękowe” – David A. Clark, Aaron T. Beck